Muzyka pod lektora: jak przygotować podkład, żeby nie kłócił się z głosem

Tempo, wokal, tonacja i głośność podkładu. Cztery rzeczy, które sprawdzamy, zanim głos lektora trafi na muzykę, plus kwestia licencji.

Klient przysyła piosenkę, którą lubi, i prosi, żeby lektor nagrał na niej zapowiedź. Nagranie wychodzi poprawnie, a mimo to całość brzmi jak radio nastawione między dwiema stacjami. Głos i muzyka mówią jednocześnie i żadne z nich nie wygrywa. Prawie zawsze winny jest podkład, a nie lektor. Poniżej cztery rzeczy, które sprawdzamy, zanim głos w ogóle trafi na muzykę.

1. Tempo: wejścia lektora układają się do beatu

Dobry montaż spotu nie jest przypadkowy. Cięcia obrazu, początek zdania, pauza przed nazwą firmy, wszystko to lepiej siedzi, gdy trafia w rytm podkładu. Żeby to zrobić świadomie, trzeba znać tempo utworu, czyli liczbę uderzeń na minutę.

Dwie metody. Pierwsza: odliczyć na palcach przez piętnaście sekund i pomnożyć przez cztery. Działa, ale przy 128 uderzeniach na minutę łatwo się zgubić. Druga: wrzucić plik do narzędzia, które tempo wykryje samo. Używamy BPM findera w CountIn, bo działa w przeglądarce i poza tempem pokazuje, gdzie w utworze jest "raz", czyli pierwsza miara. Gdy tempo pływa (nagrania na żywo, starsze piosenki bez metronomu), w tym samym miejscu jest tap tempo: stuka się spacją do muzyki i dostaje wynik z tego, co się faktycznie słyszy.

Wynik wykrywania tempa: 81 BPM dla wgranego utworu
Tempo wykryte automatycznie w przeglądarce. Przyciski 1/2x i 2x poprawiają wynik, gdy narzędzie złapie połowę albo podwojenie tempa.

W praktyce: przy 120 BPM jedna miara trwa dwie sekundy. Jeśli pierwsze zdanie lektora zaczyna się na początku miary, a nazwa firmy pada na "raz" kolejnej, spot brzmi, jakby był tak zaprojektowany. Bo był.

2. Wokal w podkładzie: dwa głosy naraz to o jeden za dużo

Najczęstszy problem z piosenką wybraną przez klienta: ona ma tekst. Wokalista śpiewa swoje, lektor mówi swoje, a słuchacz nie rozumie ani jednego, ani drugiego. Jeszcze pięć lat temu odpowiedź brzmiała "potrzebujemy wersji instrumentalnej", której zwykle nie było.

Dziś ścieżkę wokalną da się wyciąć z gotowego miksu. Narzędzia rozdzielające piosenkę na partie (wokal, perkusja, bas, gitara, klawisze) robią to w kilka minut i w większości przypadków dostatecznie czysto pod narrację. Korzystamy ze StemPlayera: wgrywa się plik, wycisza wokal, eksportuje resztę jako WAV. Trzeba wiedzieć, że rozdzielanie nigdy nie jest idealne. W cichych fragmentach zostaje delikatny ślad głosu, słyszalny na słuchawkach, niesłyszalny pod lektorem. W refrenie z chórkami ślad bywa wyraźniejszy; wtedy lepiej wybrać do podkładu zwrotkę lub sam wstęp.

Mikser z osobnymi suwakami dla wokalu, perkusji, basu, gitary i klawiszy
Piosenka rozdzielona na partie. Wokal (VOC) można wyciszyć całkiem, a pojedynczy instrument tylko ściszyć, żeby zrobić miejsce dla głosu.

Druga korzyść z tego samego narzędzia: jeśli podkład jest za gęsty, można ściszyć jeden instrument zamiast całości. Wyciszona o połowę gitara często wystarcza, żeby głos znalazł miejsce.

3. Tonacja: głos i muzyka nie powinny siedzieć w tym samym rejestrze

Rzecz, o której mało kto myśli. Niski męski głos lektora i podkład z basem i wiolonczelą w tym samym paśmie zlewają się w jedną plamę. Wysoki kobiecy głos ginie z kolei w piosence, w której prowadzi jasny syntezator albo skrzypce. Nie chodzi o głośność, tylko o wysokość: dwa dźwięki w tym samym rejestrze maskują się nawzajem.

Najprostsze wyjście to inny utwór. Gdy klient upiera się przy tym jednym, podkład można przesunąć o kilka półtonów w górę lub w dół bez zmiany tempa; robi to zmiana tonacji w CountIn, ten sam program co BPM finder wyżej. Przesunięcie o dwa, trzy półtony jest niesłyszalne dla kogoś, kto nie zna piosenki na pamięć, a odsuwa muzykę od głosu na tyle, żeby oba plany były czytelne.

4. Głośność: podkład ma być pod głosem, nie obok

O tym pisaliśmy osobno w tekście o LUFS i różnej głośności nagrań, więc tylko skrót. Podkład pod narrację miksuje się zwykle 15 do 20 dB poniżej głosu, ciszej niż podpowiada intuicja. Jeśli po zmiksowaniu muzyka wydaje się "za cicha" na słuchawkach, to zwykle znaczy, że jest dobrze. Sprawdzian: puścić całość w samochodzie albo z głośnika telefonu. Jeśli da się zrozumieć każde słowo bez wysiłku, podkład jest na miejscu.

Licencja: piosenka klienta rzadko jest piosenką klienta

Utwór kupiony na płycie lub w serwisie streamingowym można słuchać, nie można go użyć w reklamie, zapowiedzi telefonicznej ani filmie firmowym. Do tego potrzebna jest licencja synchronizacyjna od wydawcy i wytwórni, a przy znanych utworach jej koszt przekracza budżet całego spotu. Dlatego do produkcji proponujemy muzykę z bibliotek z licencją na użytek komercyjny; tam podkład kosztuje tyle, co godzina pracy, i nie wraca po roku w postaci wezwania do zapłaty. Wszystkie kroki wyżej działają tak samo na muzyce z biblioteki.

Co z tego wynika dla zamawiającego nagranie

Jeśli masz upatrzony podkład, prześlij go razem z tekstem, zanim zaczniemy nagrywać. Sprawdzimy tempo, wytniemy wokal, gdy trzeba przesuniemy tonację i ustawimy głośność pod głos. Jeśli podkładu nie masz, opisz nastrój i miejsce emisji, dobierzemy utwór z biblioteki z właściwą licencją. W obu przypadkach głos będzie na pierwszym planie, bo do tego jest nagrywany. Napisz do nas z plikiem i tekstem, a odpowiemy, co da się z tym podkładem zrobić.

Zadzwoń Napisz